ZNALEZIONE











  • Wartownik to żołnierz wk**wiony
    po zęby uzbrojony
    oparty o sciane
    czekający na zmianę.
    Panie Boże strzeż wartownika śpiącego
    przed nadejściem oficera dyżurnego.
    Stojący na warcie wcale sie nie boji
    tylko zastanawia się na c**j tu stoi.









  • Jakieś dzwonki słychać z dala,
    To MIkołaj Zepier**la!
    Minę jakąś ma dziś srogą,
    Renifery już nie mogą!!
    Dopier**la aż się kurzy,
    Dziś zapier**l ma dość duży,
    Mimo wielkiej dziś roboty
    Z równowagą ma kłopoty!!
    Rozerwany ma swój worek
    I rozpięty ma rozporek!!
    Spodnie całe wymiętolił,
    Chyba z sanek się spier**lił!!
    Alkoholu czuć aromat,
    Naje**ny jak automat!!
    Wysiadł z sanek,głośno beknął
    I wielkiego orła jebn**!!
    Wyskoczyły mu dwa jaja,
    Jak tu wierzyć w Mikołaja?!









  • Krótka kołderka - bajka dla dorosłych

    wpadł w oko dziewczynie miły hydraulik
    lecz chodziła smutna wybranek nie tulił
    wiadomo w tej branży fachowiec zajęty
    prosiła na kawę stosował wykręty

    czego to nie robi ktoś zdesperowany
    zniszczyła zawory i urwała krany
    zatkała odpływy - każdy sposób dobry
    ściągnęła do pracy - na łazienkę podryw

    remontował szkody cierpliwie kobiecie
    pracę jednak kończył nad ranem o trzeciej
    facet był nieśmiały dłubał bez wykrętów
    niestety dziewczyna użyła cementu

    dalej już wiadomo scenariusz się toczy
    tak póżno do domu - wystawiła oczy
    kiedy jednak uległ perswazji kobiecej
    dodała - nie będziesz spał chyba w łazience

    choć kanapa mała lecz te trzy godziny
    krótko wyjaśniła - jakoś się zmieścimy
    dalej znów wiadomo - wybrudzone spodnie
    niestety zdjąć trzeba zresztą niewygodnie

    spali sobie grzecznie do siebie plecami
    lecz przy krótkiej kołdrze problem ze stopami
    siłą rzeczy nogi musieli pod brodę
    ciągnęli okrycie cierpiąc niewygodę

    marzną nam kolana - dziewczyny podpowiedź
    trzeba będzie ogrzać odwrócić ku sobie
    czego nie wymyśli intelekt kobiecy
    jednak dla odmiany zimno było w plecy

    resztę załatwiła już natura sama
    żeby przykryć plecy zmieszali kolana
    dalej było z górki i przemilczę lepiej
    chwila zapomnienia - niebezpiecznie w strefie

    od temperatury gdzieś nieśmiałość prysła
    hydraulik znalazł całkiem miłą przystań
    tak jest z mężczyznami - by prosił o rękę
    trzeba zdemolować nawet swą łazienkę

    a mężczyzn uwadze z uśmiechem polecam
    ten szósty zmysł Ewy przezorność kobiecą
    a morał z tej bajki mężatkom się kłania
    że krótka kołderka praktyczna do spania

    - Edward Skwarcan













  • SPRZECZKA Z ŻONĄ

    Lojalnie mówię do żony:
    “Małżonko, jestem wstawiony”.

    Odrzekła z pogardą: “Błazen!
    Uważam, że jesteś pod gazem”.

    Mówię: “Przesady nie lubię.
    Przysięgam ci, że mam w czubie”.

    Powiada: “Kłamiesz, kochany.
    Twierdzę, że jesteś pijany”.

    “Nie przeczę – mówię – żem hulał,
    Lecz jam się tylko ululał”.

    Odrzekła: “Łżesz, jak najęty.
    Po prostu jesteś urżnięty”.

    “Ja – mówię – nic nie skłamałem;
    Doprawdy, pałę zalałem”.

    “Kłamstwo – powiada – co krok!
    Jesteś urżnięty w sztok”.

    “Oszczerstwo! – oświadczam z gestem:
    Pijany jak bela jestem”.

    “Baranek, krzyczy bez winy!
    A kurzy mu się z czupryny”.

    Wyję: “Niech pani przestanie!
    Ja jestem w nietrzeźwym stanie”.

    “Łżesz, mówi znów, jak najęty!
    Tryknięty jesteś, tryknięty!”

    “Nieprawda, ryknąłem na to,
    Ja jestem pod dobrą datą!”

    “Gadaj, powiada do ściany,
    Wiem dobrze: jesteś zalany!”

    “Jędzo, szepnąłem, przestaniesz?
    Ja – zryty jestem! Ty kłamiesz!”


    Godzinę trwała ta sprzeczka,
    Aż poszła na wódkę żoneczka.
    A ja, by się nie dać ogłupić,
    Także poszedłem się upić.









  • Edek

    Nie spał Edek w nocy wcale,
    tak bolała go "ósemka"
    owinięty ciepłym szalem;
    chodził, zrzędził, jęczał, stękał.

    Z rana poszedł do dentysty,
    bardzo zęba chciał wyleczyć,
    patrzy, tam tłum zajerzysty;
    chyba zaraz się rozbeczy...

    Czekał dzielnie z siedem godzin,
    myśli;przydałby się hotel,
    wtem ktoś woła;proszę wchodzić!
    Edek wreszcie siadł na fotel.

    Z tego zęba nic nie będzie,
    pani doktor tak ci radzi;
    trzeba wyrwać go czym prędzej
    i sztucznego potem wsadzić...

    Edek zgodził się bez słowa
    (w końcu wyspać się dziś muszę,
    żeby ból ten zlikwidować;
    oddałbym już nawet duszę).

    Wieczór Edka jest szczęśliwy;
    wyrwał swoje utrapienie,
    nagle... co to są za dziwy?
    Znów go boli uzębienie!

    Pani doktor pomyślała,
    że spróchniały ząb tak boli,
    więc"siódemkę"mu wyrwała;
    żeby Edka zadowolić...

    (A.Sz.)









  • Kochany kolego,
    skarbie serca mego.
    Przestałeś mnie kochać,
    lecz nie wiem dlaczego.
    Czy Ci wierna nie byłam?
    Czy z innym chodziłam?
    Skarbie kochany,
    słomą wypchany,
    kijem podparty
    i diabła warty.
    Przyrzekam Ci na pieprz suchy,
    zdechłe muchy jak i karaluchy,
    że Twoja postać jest piękna i wiotka
    jak połamana szczotka.
    Uszy słonia,
    uroda konia,
    nogi sarny.
    Słowem chłopak bardzo marny.







SZUKACZKA


Powiększ litery

A A A

ZOBACZ TO

Ile Dni Do ... ?